Menu

Miesiąc: Grudzień 2019

Jak odnaleźć siebie czyli “Dziennik Noel” Richarda Paula Evansa

21 grudnia 2019

Po powieść Dziennik Noel Richarda Paula Evansa sięgnęłam całkiem przypadkowo. Nie miałam wcześniej styczności z książkami tego autora, więc nie wiedziałam, czego powinnam się spodziewać. Muszę jednak przyznać, że mimo tych obaw, jestem zaskoczona bardzo pozytywnie tym, co otrzymałam w tej książce. Historia, jaka została zawarta w tej “Dzienniku Noel” tak bardzo mnie pochłonęła, że zarwałam kilka nocy. Nie żałuję, gdyż dzięki temu mogłam, przeżyć naprawdę wspaniałą przygodę wchodząc w świat zawarty w powieści. Oczywiście, nie jest to najlepsza powieść tego gatunku, jaką miałam okazję czytać, ale na pewno warto po nią sięgnąć.

 Powrót do przeszłości – czy było warto?

“Dziennik Noel” to nie jest pod żadnym względem typowa książka. Nie jest to ani typowa świąteczna opowieść, choć jej akcja toczy się tuż przed Bożym Narodzeniem, ale nie jest to także typowy romans, choć romantyczny wątek się pojawia. Głównym bohaterem książki jest Jacob, który według światowych standardów ma wszystko. Ma pieniądze, sławę, powodzenie u kobiet, ale nie ma jednego. Brakuje mu prawdziwej miłości. W jego życiu dochodzi do sytuacji granicznej, kiedy to umiera mu bardzo bliska osoba, a on wraca do swoich korzeni i próbuje na nowo odnaleźć siebie. Sam autor mówi, że ta książka jest bardzo osobista i mocno dotyczy jego doświadczeń.

Łzy, refleksje i ciekawość – to wszystko czego można spodziewać się po książce
Autor w swoich książkach posługuje się dość prostym i oszczędnym językiem. Nie znajdziemy tu nie wiadomo jak bardzo rozbudowanych opisów. Większy nacisk R. P. Evans stawia na dialogi, które mówią nam wiele na temat obserwacji autora dotyczących zachowań ludzi. Według mnie książka ta jest bardzo osobistą pozycją, która porusza naprawdę trudne tematy. Mimo tego, iż tematy, które są poruszane, możemy określić jako trudne, to autor, ukazuje je w bardzo przystępny sposób. Ta powieść zmusza do refleksji. Dość ciekawym akcentem są umieszczone w książce treści z dziennika, które nadają dużej wartości dla całej fabuły tej powieści.

Co więcej, samo zakończenie tej książki bardzo mi się podobało. Na co dzień nie przepadam za przesłodzonymi historiami, ale tutaj po prostu nie można było inaczej. To musiało się tak skończyć. Ostrzegam, “Dziennik Noel” sprawia, że w oczach mogą pojawić się łzy. Tak, ta książka nie tylko wciąga, ale i wzrusza. Nie chcę jednak zdradzać większej ilości szczegółów, aby nie psuć czytelnikom przyjemności z czytania tej książki. Jedyne co mogę powiedzieć, to, abyście sami sprawdzili, czy warto. Mam nadzieję, że autor napisze kontynuację tej książki. Nie mogę się doczekać, aby ponownie sięgnąć po jego książkę.

People obraz autorstwa kaboompics - www.freepik.com
Dobra książka Dziennik Noel

Psie sucharki czyli co każdy psiarz mieć powinien

11 grudnia 2019

Psie sucharki czyli…

Maria Apoleika do miłośników psów zalicza się na pewno. O tym wiemy od dawna, konkretnie od 2014 roku, kiedy na Facebooku powstał fanpage Psie Sucharki. Stronę lubi lub obserwuje już grubo ponad 300 tysięcy użytkowników. Autorka popularnych, prostych rysunków prowadzi też Instagram, a na nim ma kolejnych 60 tysięcy followersów. Teraz obrazki już kultowe, do których dołączyły nowe, zebrano w książce Psie sucharki. Wszystko, co powiedziałby twój pies, gdyby umiał mówić. Maria Apoleika jest malarką, rysowniczką, fotografką, odnajduje się też w sztuce instalacji, animacji i wideo-arcie. Tą wszechstronność widać wyraźnie w Psich sucharkach. Książka jest ni to poradnikiem, ni to komiksem, wymyka się wszelkim klasyfikacjom poza tą, że dostarcza rozrywki. Ale nie tylko. To uczciwy poradnik dla obecnych i przyszłych właścicieli psów.

Filozofia psa Misia

Inspiracją autorki, jak sama przyznaje, jest jej przygarnięty (może lepiej by było powiedzieć “psygarnięty”) pies Misio. Misio, jak przystało na prawdziwego bohatera, zajmuje się jedzeniem (chętnie tego, co je pani), spaniem (najchętniej w łóżku pani, zwłaszcza bezpośrednio po spacerze) i piciem wody z sedesu. Jego świat to miejsca, gdzie się sika, znajduje suchy chleb i szczeka na koty. Zresztą, sami zobaczycie na psiej mapie, będącej integralną częścią Psich sucharków. Ale najbardziej na świecie Misio kocha swoją pańcię. W scenkach rodzajowych zobaczymy, jak wyglądają relacje Misio- reszta świata. Zresztą, głównych psich bohaterów jest o wiele więcej.

Nie tylko rysunki

Myliłby się ten, kto spodziewałby się po Psich sucharkach suchych (ha,ha) rysunków. W książce znajdziemy całkiem sporo porad nie tylko dla początkujących psiarzy. Autorka sama przyznaje, że przy ich pisaniu korzystała z porad fachowców: lekarzy weterynarii, behawiorystów, hodowców. Dowiemy się czego psu absolutnie jeść nie wolno, choćby chciał, jak przygotować się na psa w domu i dlaczego adopcja zwierzaka ze schroniska jest dobrym pomysłem. 

Dla kogo

Najkrócej mówiąc – dla każdego. Książka iskrzy humorem, który oczywiście najbardziej czytelny jest dla psiarzy, ale któż nim nie jest? Doświadczony właściciel czworonoga niemal przy każdym rysunku uśmiechnie się pod nosem “Tak, to o nas!”. Ktoś, kto dopiero myśli o zaopiekowaniu się psem otrzyma garść praktycznych i niezbędnych informacji i wskazówek, ale doceni lekki ton. A ponieważ znawcy trendów prognozują, iż liczba osób posiadających psy będzie wciąż lawinowo rosnąć, czytelników powinno być bez liku. Jedna uwaga: nie wszystkie obrazki nadają się dla małolatów. Książka jest efektownie wydana i doskonale nadaje się na prezent.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com
Dobra książka Psie sucharki

Opowieść o niesamowitej przyjaźni psa i chłopca

1 grudnia 2019

Był sobie szczeniak. Bailey” to kolejna powieść przygodowa Bruca Camerona tym razem skierowana do nieco młodszych czytelników (https://www.taniaksiazka.pl/byl-sobie-szczeniak-bailey-w-bruce-cameron-p-1300050.html). Jednak jeżeli ktoś z Was czytał opowieść pod tytułem “Był sobie pies” i tak jak wszyscy zresztą, zakochał się w cudownym psie Baileym to z pewnością do tej pozycji również powinien sięgnąć. Z tym psiakiem nie można się nudzić, a jego niesamowite powroty zdążyły już skraść serca wszystkich psiarzy na świecie. Po zapoznaniu się z tymi historiami jedno jest pewne, już nigdy nie spojrzycie na swojego czworonożnego przyjaciela tak jak przedtem.

Jak rozpoczęła się ich wspólna przygoda?

Czy zastanawialiście się kiedyś jak to się stało, że Bailey trafił do Ethana? Jak rozpoczęła się ich przyjaźń na całe życie? Czy wszystko odbywało się tak gładko i bezproblemowo? A może chłopiec i pies musieli się wzajemnie dotrzeć i wypracować pewne zwyczaje i zachowania? Kiedy Ethan zorientował si, że ma nadzwyczajnego psa? Jeżeli jesteście ciekawi początków tej wyjątkowej przyjaźnie, to z pewnością jest to pozycja dl Was.

Przyjaźń najważniejszą wartością w życiu

Kiedy mała złota kulka trafia do Ethana, chłopiec ma zaledwie 8 lat. Piesek uwielbia brykać po całej farmie. Razem z chłopcem, który został jego ulubionym właścicielem bardzo szybko stali się nierozłączni. Wspólne harce na polach i zjadanie obiadu z jednego talerza to ich codzienne rytuały. Pies bardzo szybko odkrył, że jego głównym życiowym celem jest dbanie o Ethana. Na ile tylko się dało starał się być blisko niego. Szczególnie trudno znosił rozłąkę, która wynikała z uczęszczania chłopca do szkoły, Bailey najchętniej siedziałby z Ethanem w jednej ławce. Kto powiedział, że psy nie mogą chodzić do szkoły? Jednak ich relacja nie zawsze była tak kolorowa. Jak można przypuszczać, okres dorastania Ethana, jak u każdego dziecka był trudny. Nasz młody bohater bardzo chciał zaimponować swoim kolegom przez co wiecznie pakował się w tarapaty. Dlatego też życiowym celem jego czworonożnego przyjaciela na ten moment stało się dbanie o chłopca i chronienie go przed nieodpowiednim towarzystwem. Jak możecie się domyślić nie raz doprowadziło ich to do ciężkich sprzeczek, a nawet kłótni.

“Był sobie szczeniak. Bailey” to wspaniała opowieść o trudach prawdziwej przyjaźni i o odpowiedzialności za drugiego człowieka. Misja Baileyego od samego początku była bardzo trudna, jednak siła przyjaźni przezwycięża wszystko. Książeczka wzbogacona dodatkowo ilustracjami skradnie nie jedno dziecięce serce. To idealna pozycja zarówno na wspólne rodzinne wieczory, jak i dla już samodzielnie czytających brzdąców.

Christmas obraz autorstwa freepik - www.freepik.com
Był sobie szczeniak Dobra książka